Wstałam powoli. Nogi miałam jak z waty, ale głos twardy.
Zięć zaproponował, żebym przeniosła się do domu opieki – “bo tam będą się panią lepiej zajmować”. Czekałam, aż córka się odezwie, zaprotestuje, powie coś


Wstałam powoli. Nogi miałam jak z waty, ale głos twardy.