Julia Kamińska 7 marca dała koncert w warszawskim klubie Niebo. Nagrania z wydarzenia poniosły się po sieci i wzbudziły kontrowersje. Wszystko za sprawą wulgaryzmów i motywów religijnych. — Wychowałam się w wierze katolickiej i spowiedź była dla mnie czymś niezwykle ważnym. Tak, jak mój ostatni koncert — wyjaśnia aktorka w rozmowie z “Faktem”.
Dziennikarz i recenzent Damian Zawrotniak prowadzi profil na Instagramie “Pan Dociekliwy”. Porusza na nim tematy związane z literaturą i sztuką. Tym razem wziął na tapet występ Julii Kamińskiej w klubie Niebo. Widzowie mieli okazję podziwiać performance z bardzo rozbudowaną scenografią i udziałem tancerzy często ubranych w krzykliwe kostiumy. Dużą część scenografii stanowiły akcenty religijne, takie jak konfesjonał z krzyżem oraz wizerunek Jezusa, który wyświetlał się na telebimie w tle. To właśnie one wzbudziły największe kontrowersje. W tekstach piosenek przewijały się również wulgaryzmy.
