Kiedy nad miastem słychać syreny, a na niebie widać smugę po rakietach, większość ludzi myśli o jednym: jak bezpiecznie przetrwać noc. Tymczasem w Dubaju część influencerów – mieszkających tam na stałe lub przebywających przejazdem – zaczęła publikować w mediach społecznościowych nagrania z balkonów i hoteli, komentując ataki… w sposób, który wielu widzów uznało za skrajnie oderwany od realiów wojny.
W ciągu kilku godzin zrobił się viral. Nie z powodu samych ujęć, ale z powodu tego, co i jak mówiono do kamery.
