Jeszcze kilka lat temu wieś była dla Prawa i Sprawiedliwości politycznym bastionem, a poparcie mieszkańców mniejszych miejscowości wydawało się czymś niemal oczywistym. Dziś jednak sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Na terenach wiejskich coraz wyraźniej widać zmęczenie dotychczasową narracją, a wyborcy coraz częściej szukają alternatywy. W tym kontekście nazwisko Przemysława Czarnka, przymierzanego do roli jednego z czołowych polityków obozu PiS, budzi na wsi nie tylko emocje, ale i otwartą kpinę.
Wypowiedzi byłego ministra edukacji od dawna wzbudzają skrajne reakcje, lecz ostatnio szczególnie dużo kontrowersji wywołały jego słowa dotyczące fotowoltaiki. Dla wielu rolników, którzy inwestowali w nowoczesne rozwiązania energetyczne z nadzieją na niższe koszty i większą niezależność, tego rodzaju komentarze zabrzmiały jak przejaw oderwania od rzeczywistości. Zamiast zrozumienia dla problemów wsi, usłyszeli ton, który wielu uznało za lekceważący i arogancki.
