Byliśmy małżeństwem przez dziesięć lat – dziesięć lat, podczas których ja, Vanessa, dawałam z siebie wszystko. Nie byłam tylko żoną. Stałam się jego kotwicą, jego nieustającą obecnością, a przez ostatnie trzy lata byłam pełnoetatową opiekunką jego ojca.
Mój teść, Arthur, był kiedyś tytanem w branży nieruchomości – człowiekiem, który doszedł do wszystkiego sam, z niczego zbudował imperium warte siedemdziesiąt pięć milionów dolarów. Ale bogactwo nic nie znaczy w obliczu raka. Kiedy choroba dała o sobie znać, jego syn – mój mąż, Curtis – nagle stał się „zbyt zajęty”. Zajęty spotkaniami, które nigdy nie wydawały się pilne, grami w golfa i przyjaciółmi, którzy uwielbiali dźwięk własnego głosu. Powiedział mi, że obserwowanie pogarszającego się stanu ojca „szkodzi jego zdrowiu psychicznemu”, że musi „się skupić”.
