Przez długi czas nic nie zapowiadało dramatu. Anna Przybylska była aktywna, zapracowana, skupiona na rodzinie i pracy. Objawy, które dziś kojarzone są z jednym z najgroźniejszych nowotworów, wtedy wyglądały jak zwykłe przemęczenie. Właśnie to sprawiło, że choroba mogła rozwijać się w ciszy.
Pierwsze sygnały, które łatwo było zlekceważyć
Bliscy aktorki wielokrotnie podkreślali, że nie należała do osób, które skarżą się na zdrowie. Gdy pojawiły się bóle brzucha, tłumaczyła je stresem, nieregularnymi posiłkami i szybkim tempem życia. Dolegliwości nie były ostre ani jednoznaczne. Przychodziły falami, znikały, wracały.
