To imię uderzyło jak prąd. Wspomnienia wróciły nie od razu. Najpierw uczucie. Potem obrazy: szpital, białe ściany, cisza po słowach lekarza. Pokój, który zamknęłam i nigdy więcej nie otworzyłam. Rok, o którym starałam się nie myśleć. — Mamo… — wyszeptał Filip. — Kim on jest? Zamknęłam oczy. — To… twój brat — powiedziałam w końcu.
