„O czym ty myślałeś?” – krzyknął ktoś głosem ostrym, pełnym paniki i niedowierzania.
Chłopiec nazywał się Tyler Dawson i miał czternaście lat, był chudy i blady, a jego twarz świadczyła o tym, że przeżył coś, z czym żadne dziecko nie powinno się mierzyć. Usta miał popękane od odwodnienia, dłonie szorstkie od spania na twardym chodniku, a głód podążał za nim niczym cień, który nigdy go nie opuszczał.
