Głos Marka przecina ciszę jak nóż, który pozostawia czyste linie, ale głębokie rany.
“Spójrz na to”, on krzyczy, telefon celuje we mnie jak broń.
Siedzę na podłodze, rozpieszczając się o klucz, który wymknął mi się z rąk, czując ciężar oczu na mnie.
“Moja córka w sprawie dobroczynnej”, kołysząca się po podłodze jak szczur za grosz “, kontynuuje, jego słowa ostre, celowe.
…
👇 👇 👇 👇 👇