Natępiony hum grzejnika wypełnił kuchnię, stała w ciszy wokół mnie.
Stałem tam, czując zimny oddech przez ściany.
“Wychodzę jutro za mąż. Sprzedałem twój samochód i dom. Żegnaj”.
Jego słowa wisiały w powietrzu, każdy zimniej niż poprzedni.
Spojrzałem na niego, szukając czegoś znajomego.
Ale jego oczy były odległe, nieczytelne.
Pokój wydawał się mniejszy, jakby ściany się zamykały.
“Dlaczego?”
Pytanie wyślizgnęło mi …
👇 👇 👇 👇 👇