Przyjęcie weselne było pełne huśtawki, sala bankietowa brzęczy ze śmiechem i muzyką.
Stałem na skraju parkietu i patrzyłem, jak moi teściowie kpią z mojej matki.
Ich dokuczanie było owinięte w uśmiechy, przedstawienie dla 500 gości, ale barby były dla mnie ostre.
Śmieszny śmiech mojego narzeczonego zmieszał się z ich dźwiękiem, który zmył sprawę jak miotłę pod dywan.
Czułam cichą burzę w …
👇 👇 👇 👇 👇