To było chłodno późne popołudnie na początku listopada, tak jak zamykałem drzwi mojego małego kompleksu mieszkalnego po odebraniu syna z przedszkola.
Człowiek, którego nie poznałam, zbliżył się do mnie, jego twarz była bardzo nagląca, gdy prosił o pomoc.
“Możesz mi pomóc?”
Ledwo na niego spojrzałam i weszłam do środka, odrzucając jego ugodę bez słowa.
Ta chwila minęła jak każda inna, …
👇 👇 👇 👇 👇