Moja historia o mi ojcu – Opowieść o

Moja historia zaczęła się w rozbitej rodzinie, gdzie zbyt wcześnie nauczyłem się, że życie nie oferuje żadnych gwarancji. Zamiast tego, przynosi ludzi, którzy wspierają nas z siłą, której nie wiedzieliśmy, że potrzebujemy, i której nigdy nie zapomnimy.

Kiedy moi rodzice się rozstali, ledwo stałem na nogach, a moja matka zabrała mnie do Nueva Ecija, miejsca, gdzie pola ryżowe zlewały się z horyzontem, a bieda była tak powszechna jak gorący wiatr wiejący w popołudniami.

Nigdy naprawdę nie znałem mojego biologicznego ojca i dorastałem z ciągłym uczuciem, że czegoś mi brakuje, jakbym zawsze szukał ważnej części, która zaginęła bez śladu czy wyjaśnienia.

 Kiedy miałem cztery lata, moja matka ponownie się ożeniła, a mężczyzna, który wszedł do naszego życia, nie miał nic do zaoferowania poza bliznami na skórze, dłońmi twardymi jak cement i sercem, którego jeszcze nie rozumiałem.

Wychodził z domu przed pianiem koguta i wracał długo po tym, jak ostatni sąsiad zgasił lampę, zawsze pokryty potem, kurzem i zmęczeniem, nigdy nie prosząc o uznanie ani odpoczynek dla siebie.

Początkowo go nie lubiłem, ponieważ jego obecność była cicha i obca, lecz pewnego dnia naprawił mój stary rower, nie wypowiadając ani słowa, i naprawił moje zepsute sandały, jakby moje wygody były ważniejsze od jego zmęczenia.

Kiedy w domu robiłem bałagan, nigdy nie podnosił głosu jak moja matka, ale po prostu sprzątał podłogę, odkładał szmatkę i patrzył na mnie ze spokojem, którego wciąż nie potrafiłem zrozumieć.