Mam 43 lata, pracuję na poranną zmianę w małym supermarkecie przy Main Street i, szczerze mówiąc, większość dni polega po prostu na tym, żeby nie stracić równowagi, kiedy świat pędzi za szybko. Czasem, gdy patrzę na wschód słońca z drzwi dostawczych, powtarzam sobie, że samo przyjście do pracy to już połowa walki.
To nie jest wymarzona praca, ale po tym, co nasza rodzina przeszła, nauczyłam się doceniać stabilność. „Stabilnie” oznacza pełną lodówkę. „Stabilnie” oznacza światło opłacone na czas. „Stabilnie” oznacza szansę dla mojej córki. Kiedyś chciałam więcej. Teraz chcę tylko „wystarczająco”: wystarczająco czasu, ciepła i spokoju.
