Klara pamiętała tamte wieczory, gdy słyszała przez drzwi, jak Julien i jego matka rozmawiają o „odpowiedniej przyszłości” — przyszłości, w której dla niej nie było miejsca. Początkowe drobne uwagi zmieniły się w jadowite komentarze. Miłość ustępowała miejsca chłodnej pogardzie.
Aż pewnego ranka spojrzała w lustro i nie poznała kobiety, którą widziała.
