– Zakończyłam rozmowę z mężem, ale nie rozłączyłam się. Ten przypadek uratował mnie.
Kolejna umowa na dostawę sprzętu medycznego rozmazywała się przed oczami. Cyfry i punkty dawno zlały się w jednolitą papkę. Jelena potarła nasadę nosa i odchyliła się na krześle.
