Clara długo stała nieruchomo. Słowa brata odbijały się echem w jej głowie, jakby wypowiedział je ktoś obcy. Wokół panowała cisza — tylko lodówka cicho buczała, obojętna na wszystko.
Czuła ciężar w ciele, ale w głowie miała dziwną jasność. W jednej chwili całe zmęczenie minionych lat, całe uleganie, całe milczenie — przemieniły się w coś nowego. W chłodną, spokojną decyzję.
