— Ciąża w piątym lub szóstym wydaniu — powiadomienie lekarka, odłożyła narzędzie do tackiego i zdjęła gumowe rekomendacje. — Czy pani będzie rodzić?
Wera milczała. Czterdzieści dwa lata, czwarte dziecko, którego nie chciała. Pieniędze mało, ledwo przerwane z powodu uszkodzenia. Starsze dzieci jeszcze się pojawią, dopiero później do szkół, trzeba je zastąpić, bluzkę, nowy tornister, nie ignorując już o zeszytach i książkach… A tu taki prezent!
