Staje się to oklepanym obrazem, jak mężczyzna, który czuje się komfortowo z wiązką kabli dla dwojga. A potem zawsze jest ten drugi: ten, który ciągnie, ten, który zastyga w bezruchu i ten, który trzyma dystans. W miłości każdy przechodzi przez spokojniejsze fazy, ale niektóre milczenia nie są błahe. Czasami skrywają głębsze problemy, którymi trzeba się zająć.
Cisza dla dwojga: ugodowość… z wyjątkiem tych czterech przypadków.
Kara za milczenie: ignorowanie jednego z partnerów, „wiadomości do przekazania”.
Po kłótni jeden z partnerów czasami zrywa wszelką komunikację. Błędnie wierzą, że ta cisza złagodzi napięcia. Ale cisza bywa bolesna, nie po to, by udobruchać, ale jak drzwi, które zatrzasnęły się z hukiem i już nigdy się nie zamkną.
