Niektóre wieczory cicho wślizgują się w pamięć. Brzęk naczyń, szum wody, cisza domu o zmierzchu. Tak zaczynała się moja noc: zwyczajna, bezproblemowa, bezpieczna. Syn był u sąsiada, mąż wyjechał służbowo, a ja byłam sama w kuchni, kończąc ostatnie prace domowe.
Wtedy to poczułam: kogoś za mną.
