To wydarzyło się we wtorek. Jedliśmy z Igorem obiad. Odgrzałam wczorajsze ziemniaki i kurczaka.
Jadł w milczeniu, szarpany, jak zawsze. I nagle, między dwoma kęsami, jakby mimochodem, wyrzucił z siebie: „Od dawna mam wątpliwości, Leno.

To wydarzyło się we wtorek. Jedliśmy z Igorem obiad. Odgrzałam wczorajsze ziemniaki i kurczaka.
Jadł w milczeniu, szarpany, jak zawsze. I nagle, między dwoma kęsami, jakby mimochodem, wyrzucił z siebie: „Od dawna mam wątpliwości, Leno.