Amy była tą dziewczyną w naszej klasie, która nie miała nic. Jej ubrania były znoszone, plecak postrzępiony i nigdy nie przynosiła lunchu. Dzieciaki bezlitośnie się z niej naśmiewały. Byłam jej jedyną przyjaciółką – nie dlatego, że byłam odważna, ale dlatego, że nie mogłam znieść widoku, jak głoduje. Zaczęłam więc pakować dodatkowe jedzenie.
Pewnego dnia podałem jej kanapkę z serem i skłamałem: „Nie jestem głodny”. Zawahała się, ale ją wzięła. Następnego dnia przyniosłem więcej. Moja mama nigdy nie zadawała pytań. Amy zawsze mówiła „dziękuję” głosem tak cichym, że ledwo słyszalnym.
