Od samego początku Sam był wszystkim, czego oczekiwali – ciekawski, czuły, pełen życia. Wpasował się do ich domu, jakby od zawsze był jego częścią. W ciągu kilku tygodni zaczął nazywać Ellę „mamo”. Jej serce rosło za każdym razem, gdy to słyszała.
Serce matki nigdy nie kłamie: To, co odkryła po adopcji syna, zmieniło wszystko
