Ella i Eric marzyli o rodzinie. Ale prawda, która wyszła na jaw po sprowadzeniu do domu ich adoptowanego syna, rozbiła wszystko.
Marzenie o trzymaniu dziecka w ramionach, tupaniu małych stópek po podłodze i byciu nazywanym „mamo” lub „tato” – dla Elli i Erica to marzenie było wszystkim. Nie było tylko nadzieją. Było siłą napędową każdego wyboru, którego dokonywali przez lata.
