Damian skręcił z głównej drogi, kierując się w stronę biur firmy, którą zbudował od podstaw. Widziałem determinację wyrytą na jego twarzy, ogień w oczach, gdy przygotowywał się do poradzenia sobie z sytuacją z precyzją mistrza szachowego.
Gdy wychodziłam spod prysznica, moja teściowa zaśmiała się szyderczo: „Woda nie zmyje tego, kogo
