Poranek mojej rocznicy zaczął się od szaleństwa: fryzjer, wizażystka, manicurzystka – wszyscy ci ludzie zostali wezwani do naszego mieszkania na polecenie Walentyny Siergiejewny. Mama, widząc tę paradę profesjonalistów, po prostu pokręciła głową. „Polina, jesteś piękna bez tego wszystkiego” – powiedziała, kiedy zostałyśmy na chwilę same.
* W dniu moich 30. urodzin, moja teściowa wzniosła toast słowami: „Za naszą głupią dziewczynkę…
