Ach, święta… Ten magiczny czas, kiedy marzymy o wielkich spotkaniach, śmiechu i prezentach pod choinką. Ale czasami zebranie całej rodziny wydaje się ciężką walką: wszyscy mieszkają daleko, mają swoje zobowiązania, a wymówki w stylu „zobaczymy w tym roku” mnożą się jak grzyby po deszczu.
Na szczęście niektórzy rodzice mają w zanadrzu więcej niż jeden as w rękawie, żeby odzyskać swoje potomstwo. A (psotny) bohater dzisiejszego żartu jest tego żywym dowodem!
Połączenie niepodobne do żadnego innego

Jest Wigilia w Lyonie . Ojciec wybiera numer syna, który kilka lat temu przeprowadził się do Paryża
. Głębokim, uroczystym głosem zaczyna:
