Nie podglądałam. Chciałam tylko sprawdzić potwierdzenie doręczenia na komputerze męża. Zostawił je otwarte, jak zawsze, na kuchennym stole.
Ale zanim zdążyłem cokolwiek napisać, mój wzrok padł na serię e-maili.
Jeden z nich miał temat: „Strategia rozwodowa”.
Na początku myślałem, że to pomyłka.
Potem przeczytałem następujące zdanie:
