Dlaczego czuli się tacy pewni, że wyrzucą mnie w mesie, kiedy trzymam ich przyszłość w moich rękach?

W mesie żył niski nut głosów, symfonia rozmów rozchodzących się nad pozostałościami śniadania.

Siedziałem sam, moje myśli tańczyły wokół zadań, które mnie oczekiwały.

Każdy dzień był mielony, pełen ocen i ocen, które nosiły więcej ciężaru niż sprzęt, który nosiliśmy.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

Słowa Marine przecięły dźwięk otoczenia, małą, ostrą uwagę, która wydawała się echem.

“Patrzcie, kto tu jest, bawi się w oficera”, powiedział, uśmieszek na ustach.

Czułam, jak cichy dryf przenika przeze mnie, jego pewność, że mnie odrzuci.

Nie zdawał sobie sprawy, że jego los, przyszłość jego jednostki, spoczywał w moich rękach.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

Interakcje z oficerami dowodzącymi były zakrzywione, ich zwolnienia z moich rekomendacji były wyraźnym znakiem braku równowagi mocy.

Sierżanci też byli uprzejmi, ale odlegli, ich lojalność była zgodna z ich ludźmi.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

Termin zbliżał się, a wraz z nim rzeczywistość, że moja decyzja może zmienić wszystko dla jednostki.

Wyśmiewanie się Marine było czymś więcej niż tylko zniewagą; było odbiciem napięcia pod powierzchnią.

W miarę upływu dni waga zbliżającej się decyzji stała się cięższa.

Wiedziałem, że burza się zbiera i wkrótce się załamie.

Uwaga: Ta historia to fikcja inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Nazwiska, znaki i szczegóły zostały zmienione.

Leave a Comment