Było późno w sobotę rano w ciasnej, słonecznej łazience naszego małego mieszkania, kiedy zauważyłem dziwne miejsce na głowie mojego syna.
Siedział na krawędzi wanny, niespokojny i rozkojarzony, kiedy próbowałem przeczesać jego brudne włosy na zaplątanie.
