Kubek po kawie był chłodny na palcach, gdy siedziałem w ciasnym pokoju socjalnym na uniwersyteckim wydziale biologii. Lunch się właśnie skończył, a pokój powoli opróżniał, pozostawiając zapach podgrzewanych posiłków i nieświeżej kofeiny. Byłem wchłonięty własnymi myślami, ledwo zauważalny szum rozmowy wokół mnie.
Potem, z drugiej strony pokoju, podsłuchałem, jak kolega wspomniał coś, przez co uszy mi się ukłuły. To była przypadkowa uwaga, rzucona śmiechem, o sekretnych supermocarstwach i dziwnych dziwactwach, które posiadała tylko niewielka część ludzkości. Możliwości nieznalezione w żadnym podręczniku, takie jak doskonały rzut w pamięci wizualnej lub niezwykła wrażliwość na pewne częstotliwości światła.
