Stałem przed szpitalnym wyjściem awaryjnym, gdzie noc była gorzko zimna, a śnieg zaczął osiadać na pękniętym chodniku.
Chwilę temu, bezdomna dziewczyna, którą widziałem w tylnej alejce – zawsze w pobliżu śmietnika – biegła przez śnieg, oddychała, żeby uratować kogoś zranionego na chodniku.
