W nocy usłyszałem dziwne hałasy w miejscu Thompsona i nie mógł wstrząsnąć Unease, który śledził mnie do domu

Minęła północ, a ja patrolowałem spokojne ulice naszego małego miasteczka.

Noc była zimna i nadal, cisza, która skłania większość ludzi do snu, poza mną, spacerując po moim rytmie w cieniu.

Kiedy minąłem stare miejsce Thompsona, długo opuszczony i pozostawiony do zgnicia, usłyszałem coś – słaby, dziwny hałas dochodzący z wewnątrz zniszczonego domu.

Ciekawość i obowiązek zbliżyły mnie do siebie.

Patrząc przez rozbite okno, to, co znalazłem w środku, sprawiło, że jestem niespokojny i od tego czasu mnie prześladuje.

Dom wydawał się pusty, tylko cienie i szczątki, ale uczucie bycia obserwowanym pozostawało.

Moje serce przyspieszyło.

Nie mogłem pozbyć się uczucia, że nie jestem sam.

To było tak, jakby sam dom oddychał, ukrywając sekrety, których nie miałem odkryć.

Z powrotem na ulicę, moje radio pękło, wyciągając mnie z transu chwili.

“Panie władzo, jaki jest pana status?”

Zgłosiłem ten incydent, wiedząc, że reakcja będzie w najlepszym wypadku łagodna.

Biuro szefa rzadko zajmowało się sprawami, które nie pasowały do codziennych raportów.

Moje obawy co do miejsca Thompsona były często spotykane z lekceważącymi kiwniakami lub żartami o duchach.

Wzięłam głęboki oddech, chłód wsiąkał mi do kości i kontynuowałam mój patrol.

Niepokój poszedł za mną, zadomowił się jak nieproszony gość.

Długie zmiany na posterunku były jedną rzeczą, ale napięcie w domu było inną.

Frustracja mojego partnera z moją nieobecnością była wyczuwalna, kolejny pęknięcie w kruchej równowadze.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

Każdej nocy, małe miasteczko wydawało się szeptać sekrety tylko ja słyszałem.

Kroki echa tam, gdzie nie powinno być, drzwi roztrzaskały się bez nikogo w zasięgu wzroku, a świeże graffiti wydawało się cichą wiadomością.

To wszystko wskazywało na miejsce Thompsona, tajemnicę, która nie chciała odpocząć.

Wiedziałem, że muszę o tym wspomnieć na spotkaniu z szefem i radą miasta.

Ale gdy dni mijały, zwątpiły we mnie.

Czy posłuchają, czy moje obawy zostaną pogrzebane pod biurokratyczną obojętnością?

To uczucie, że natknąłem się na coś większego niż zwykły patrol wciąż mnie prześladował.

Z zbliżającym się spotkaniem, ciężar mojego obowiązku mocno się przycisnął.

Musiałem zdecydować, czy mówić, czy milczeć, wiedząc, że cokolwiek znalazłem tamtej nocy, jeszcze ze mną nie skończył.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

W dniu spotkania, znalazłem się w skromnej sali konferencyjnej ratusza.

Szef tam był, wraz z kilkoma członkami rady, ich twarze to mieszanka ciekawości i braku zainteresowania.

Kiedy zaczęła się dyskusja, poczułam ten znany chłód, pamięć o tej nocy w Thompson Place, która się powiększyła.

“Chciałeś omówić coś o swoich patrolach?” Szef zasugerował, jego ton neutralny.

Przytaknąłem, by zebrać myśli.

“Tak, chodzi o dom Thompsona”, zacząłem, mój głos stały, ale niski.

“Pojawiły się dziwne zdarzenia, hałasy i oznaki niedawnej aktywności. To już nie jest stary dom”.

Jeden z członków Rady pochylił się do przodu, jej wyrażenie sceptyczne.

“Sugerujesz, że jest nawiedzony?” Zapytała, nutkę rozrywki w jej głosie.

Potrząsnąłem głową.

“Nie nawiedzony, ale coś się dzieje. Myślę, że to wymaga bliższego przyjrzenia się”.

Cisza wypełniła pokój, ciężar moich słów mocno wisi.

W końcu, szef przemówił, jego głos mierzył.

“Przejrzymy wasze raporty i przedyskutujemy to dalej”.

To nie było zobowiązanie, ale coś.

Czytaj więcej na następnej stronie

_ _ NEXTPAGE _ _

Po spotkaniu poczułam mieszankę ulgi i frustracji.

Ulga, że powiedziałem, ale frustracja z powodu braku natychmiastowego działania.

Kiedy wracałem do domu, przypomniałem sobie tę noc w domu Thompsona.

Uczucie niepokoju, poczucie bycia obserwowanym i pytania bez odpowiedzi.

W domu, mój partner przywitał mnie ze zmęczonym uśmiechem, napięciem między nami wciąż obecne, ale zmiękczone przez wspólne zrozumienie.

Siedzieliśmy w ciszy przez jakiś czas, ciężar mojej pracy i tajemnica miejsca Thompsona, które wciąż wisi w powietrzu.

“Rozmawiałeś z nimi?” Mój partner w końcu zapytał, łamanie ciszy.

Przytaknąłem.

“Powiedzieli, że się temu przyjrzą”.

“Wierzysz im?”

Zatrzymałem się, biorąc pod uwagę pytanie.

“Nie wiem. Ale musiałem spróbować”.

Siedzieliśmy razem, w cichym momencie balsam do chaosu ostatnich kilku dni.

Bez względu na wynik, wiedziałem, że zrobiłem, co mogłem.

Uwaga: Ta historia to fikcja inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Nazwiska, znaki i szczegóły zostały zmienione.

Leave a Comment