Jej partner pochylił się nad kołyską, ale zamiast zachwytu, jego twarz przesłoniła niewiara.
„One… one są czarne”, wymamrotał, a jego głos brzmiał oskarżycielsko.

Jej partner pochylił się nad kołyską, ale zamiast zachwytu, jego twarz przesłoniła niewiara.
„One… one są czarne”, wymamrotał, a jego głos brzmiał oskarżycielsko.