To był gorzki styczniowy poranek w centrum Seattle.
Wiatr przemykał wąskimi uliczkami, szczypiąc w twarze ludzi spieszących do pracy.

To był gorzki styczniowy poranek w centrum Seattle.
Wiatr przemykał wąskimi uliczkami, szczypiąc w twarze ludzi spieszących do pracy.