Sylwester na Manhattanie, w najbardziej ekskluzywnej restauracji miasta. Rachel Carter — miliarderka, dyrektor generalna, trzykrotna bohaterka okładki „Fortune” — właśnie usłyszała, że nie ma dla niej wolnego stolika.
— Przykro mi, proszę pani. Jesteśmy kompletnie zarezerwowani — powiedział uprzejmie maître d’hôtel.
Wokół dźwięczały kieliszki szampana, pary obejmowały się, rodziny śmiały się głośno. Każdy zdawał się gdzieś należeć, mieć kogoś, kogo można było przytulić.
