June 13, 2026
Reklama

Ciąg dalszy historii

Reklama

Barbara stanęła tak blisko, że Alicja poczuła zapach jej perfum zmieszany z alkoholem i czymś kwaśnym — jakby zleżałą złością, która latami kisiła się w środku. — No? — przeciągnęła teściowa, krzyżując ramiona na piersi. — Co tak milczysz? Będziemy mówić prawdę, czy znowu będziesz trzepać rzęsami? Alicja powoli wypuściła powietrze. W środku wszystko drżało, ale gdzieś pod tą drżenią zaczynało narastać zmęczenie — ciężkie, lepkie, silniejsze niż strach. — Nie zamierzam odchodzić do nikogo innego — powiedziała nieco pewniej. — I nikogo nie mam. — Ach tak?! — Barbara rozłożyła ręce. — To ja to wszystko sobie wymyśliłam? A walizka przy drzwiach to też moja fantazja? Sama tu podskoczyła?

Reklama

Pochyliła się, chwyciła rączkę walizki i szarpnęła ją w swoją stronę. — To rzeczy mojego syna! Chciałaś coś wynieść z mojego domu?! — Puść — Alicja zrobiła krok w przód, nie zauważając, jak głos jej stwardniał. — To są moje rzeczy. — Twoje? — Barbara uniosła brew. — A kto dał ci dach nad głową? Kto płaci rachunki? Kto cię tu karmi, poi i znosi?! — Ja też pracuję — odparła Alicja i coś w niej pękło. — I za wiele rzeczy płacę sama.

Reklama
Reklama
Udostępnij na Facebooku
Reklama