Kartka papieru drżała w jego dłoniach. To nie było zwykłe szkolne zawiadomienie ani niewinna notatka. W środku znajdował się starannie złożony wydruk ze zdjęciem Hanny — wykonanym najwyraźniej na szkolnym korytarzu. Pod fotografią widniała ta sama złowieszcza czerwona pieczęć i krótki napis: „Wiemy, kim jest twój ojciec. Dziś miałaś przekazać mu kopertę. Inaczej będzie gorzej.” Tomasz poczuł, jak coś w jego wnętrzu pęka. — Haniu… — jego głos stał się niski i przytłumiony. — Kto ci to dał?
Dziewczynka zakryła twarz dłońmi. — Powiedział… że jeśli nie włożę tego do plecaka… zrobi ci krzywdę — wyszeptała, a jej głos się załamał. — Czekał przy bramie szkoły. Nie znam go… Powiedział, że zna ciebie. Tomasz usiadł obok niej, próbując opanować burzę, która rozpętała się w jego wnętrzu. W głowie zaczęły pojawiać się obrazy przeszłości, które przez lata starał się wymazać. — Podał swoje nazwisko? — zapytał ostrożnie. Hanna pokręciła głową.
