Gdy mój syn wszedł do domu, trzymając w ramionach dwoje noworodków, pomyślałam, że przecież oszalałam. Kiedy powiedział mi, czyje to dzieci, wszystko, co myślałam o macierzyństwie, poświęceniach i rodzinie, rozsypało się w drobny mak.
Nie przypuszczałam, że życie przybierze taki obrót.
