Naprzeciwko niej siedział Paulo Reis, którego antracytowy garnitur i perfekcyjnie wiązana krawat już z wyprzedzeniem zdradzały jego zawód. Prawnik biznesowy, który nosił sceptycyzm jak zbroję, a w każdej rozmowie widział negocjację do wygrania. Powoli kręcił swój whisky z wyrachowaniem, obserwując jak kostki lodu przesuwają się, jakby jego napój zasługiwał na strategii refleksji.
Zaprosili „klasową przegraną” na zjazd absolwentów po dziesięciu latach, aby się z niej pośmiać — jej triumfalne przybycie wprawiło ich wszystkich w osłupienie.
