Twarz blada w wielkich okularach i niewidoczny wyraz, a potem ekran przeszedł do kolejnego obrazu. Śmiech cichł, zastąpiony znajomym tłem wygodnej rozmowy i dźwiękiem sztućców.
Zaprosili „klasową przegraną” na zjazd absolwentów po dziesięciu latach, aby się z niej pośmiać — jej triumfalne przybycie wprawiło ich wszystkich w osłupienie.
