– Proszę wsiadać. Podwieziemy pana – zaproponował.
Mateo poczuł nagły wstyd. Jego ubrania były brudne, buty zachlapane, a on nie chciał zabrudzić idealnie czystego wnętrza auta.
– Proszę wsiadać. Podwieziemy pana – zaproponował.
Mateo poczuł nagły wstyd. Jego ubrania były brudne, buty zachlapane, a on nie chciał zabrudzić idealnie czystego wnętrza auta.
Dziękuję, ale lepiej będzie, jeśli pójdę pieszo.
Cyrus nie naciskał. Pomógł matce wsiąść, ale zanim zamknął drzwi, starsza kobieta ujęła dłoń Mateo.
– Zatrzymał się pan, gdy inni nie. Proszę o tym pamiętać.
Odjechali, a Mateo ruszył dalej, choć każdy krok ciążył mu bardziej.