Muzyka nagle zacięła się na wysokiej nucie. Adrian podniósł kieliszek — ten sam, który sekundę wcześniej należał do Magdaleny. — Za moją piękną żonę — powiedział pewnym głosem, patrząc na gości. — Za kobietę, która dziś uczyniła mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Po sali przetoczyły się brawa. Magdalena poczuła, jak pod stołem drętwieją jej palce.
Patrzyła tylko na jego dłoń. Na przezroczyste szkło. Na bursztynowy płyn w środku. Adrian uniósł kieliszek do ust i wziął pierwszy łyk. Nic.
