Rafał mówił cicho, niemal szeptem, jakby bał się, że ściany mogą podsłuchiwać. — Zofio… twój ojciec był bardzo ostrożnym człowiekiem. Kiedy zaczął przygotowywać sprzedaż firmy,


Odwrócił ekran. — Zadziałały trzy niezależne mechanizmy. Bazy celne, monitoring finansowy i międzynarodowy rejestr podejrzanych serii. — Co to znaczy? — To znaczy, że lokalne służby dostały sygnał. I że właśnie są… powiedzmy delikatnie… witani. Nie pozwolono mi do nich dzwonić.