A z jakiego powodu

A z jakiego powodu

— Oczywiście, słucham.

— Wiesz, pomyślałam o waszej rodzinie, o przyszłości.

— Dobrze byłoby tak ułożyć dokumenty, żeby wszystko było zabezpieczone.

— Na wypadek różnych okoliczności.

Lena zmarszczyła brwi, choć teściowa tego nie widziała.

— O jakich dokumentach mowa?

— O waszym mieszkaniu.

— Może warto pomyśleć o umowie darowizny?

— Żeby było jak w prawdziwej rodzinie.

— Kochasz mojego syna, prawda?

Pytanie zabrzmiało retorycznie, ale Lena poczuła podstęp.

Związek między miłością do męża a darowizną mieszkania wydawał się naciągany.

— Tamaro Georgijewno, mieszkanie dostałam po dziadku.

— Po co miałabym je komuś darować?

— Lenочка, proszę mnie źle nie zrozumieć.

— To tylko formalność.

— Za to Andriejka będzie spokojny, że rodzina ma solidną podstawę.

— Muszę to przemyśleć, — odpowiedziała Lena i zakończyła rozmowę.

Wieczorem opowiedziała mężowi o telefonie teściowej.

Andriej wysłuchał, przytaknął i powiedział:

— Mama się o nas martwi.

— Ale decyzja, oczywiście, należy do ciebie.

Neutralny ton męża wydał się Lenie dziwny.

Zwykle Andriej aktywnie komentował słowa matki, czasem nawet krytykował jej wtrącanie się w sprawy młodej rodziny.

Tym razem jakby usunął się z dyskusji.