Marina stała przy oknie swojego gabinetu na dwunastym piętrze i patrzyła na miasto skąpane w wiosennym słońcu. Pięć lat temu nie mogła sobie nawet wyobrazić, że kiedyś znajdzie się tutaj — w przestronnym biurze z panoramicznymi oknami, z tabliczką na drzwiach: „Zastępca dyrektora ds. rozwoju”. Nie mogła też wyobrazić sobie, że znów poczuje się żywa.
A przecież był czas, gdy w ogóle przestała czuć się człowiekiem.
