Wiktoria powoli podniosła wzrok znad kolorowych pudełek z prezentami, które starannie układała na stole. W progu stała Ewelina Markowna — jej teściowa, odziana w drogi kostium w kolorze burgundowego wina.
— Słucham, CO proszę? — Wiktoria odłożyła atłasową wstążkę, którą miała zamiar przewiązać główny prezent dla Awdieja.
