Marcus przyjechał przebrany.
Nie z ochroną, nie z fanfarą.
Przyjechał tak, jak Aisha go nauczyła: głowa w dół, kaptur na głowie, poruszając się jak cień.
Aisha weszła oddzielnie, w swoim mundurze, wtapiając się w personel, jakby bogate osoby zawsze tego oczekiwały.