Milioner Wrócił do Domu Wcześnie

Czuł się jak człowiek uciekający z pułapki.

1. Życie, które chciało go zabić

Przejeżdżali przez Atlantę, nie mówiąc zbyt wiele, miasto mijało za oknami: szklane wieżowce w centrum, ruch tak gęsty jak syrop, billboardy reklamujące luksus i żal.

Marcus odwracał głowę, wciąż oczekując, że jeden z jego czarnych SUV-ów pojawi się za nimi.

Aisha sprawdzała lusterko co kilka sekund, jakby nauczyła się spodziewać, że świat uderzy pięścią.

„Drżysz,” mruknął Marcus.

Aisha nie spojrzała na niego. „Jesteś otruty.”

„Mówię o tobie,” powiedział. „Ryzykujesz swoją pracą, swoim życiem—”

Żuchwa Aishy się zacięła. „Moja praca nie jest warta twojego pogrzebu.”

Marcus przełknął. Mdłości, które dręczyły go przez tygodnie, znowu się nasiliły, ale tym razem to nie były chemikalia.

Odczucie wstydu.

Próbował przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz rozmawiał z Aishą jak z człowiekiem, a nie z funkcją.

Nie mógł.

Aisha skręciła w wąskie osiedla, które widział tylko przez przyciemniane okna. Ulice stały się węższe. Latarnie migały. Małe domy spoglądały na siebie, jakby szeptały.

Zapach się zmienił, od zadbanych trawników do smażonego oleju, mokrego betonu i uporczywego aromatu codziennego życia na niższych poziomach.

Aisha wjechała na podjazd i zaparkowała obok małego domu z łuszczącym się malowaniem i tarasem, który od lat widział lepsze dni.

W środku było czysto.