Milioner Wrócił do Domu Wcześnie

2. Sąsiadka, która Gromadziła Sekrety

Trzeciego dnia gorączka Marcusa ustąpiła, ale terror się zaostrzył.

Siedział prosto na kanapie Aishy, palce drżały wokół odpryskującego kubka z wodą. Jego projektowana koszula przylegała do niego jak kostium, który nagle trwał.

Na zewnątrz normalne życie toczyło się blisko. Pies szczekał. Ktoś się śmiał. Głośniki samochodowe dudniły jak bicie serca.

I wtedy dostrzegł panią Korę.

Marcusa zauważył ją pierwszy przez cienką szczelinę w firanie.

Sąsiadka Aishy stała na swoim tarasie z założonymi rękami, przyglądając się podjazdowi Aishy jak punkt kontrolny. Była starsza, może w późnych sześćdziesiątkach, w domu, który wyglądał jakby wychodził z lat siedemdziesiątych, i wzrokiem, który mógłby zdrapać farbę z ścian.

Znów spojrzała na samochód Aishy. Znowu na dom.

Ciekawość, uświadomił sobie Marcus, mogła być własnym rodzajem broni.

Aisha to również zauważyła. Zasłoniła firany, pozostając cicho na skrzypiących podłogach.

„To nie zła kobieta,” szepnęła Aisha, głos zniżony. „Ale ciekawość zabija, gdy zbyt wiele oczu na ciebie patrzy.”

Marcus przycisnął gardło z poczuciem winy. „Powinienem wyjść.”

Aisha pokręciła głową. „Jeszcze nie. Nie jesteś wystarczająco silny. A jeśli wyjdziesz na zewnątrz, to nie tylko zagrażasz sobie. Zagrażasz każdemu, kto cię zobaczy.”

Marcus wpatrywał się w podłogę, a myśli pędziły.

Pragnął wezwać policję. Pragnął skontaktować się z prawnikami. Pragnął zadzwonić do każdego, kto mógł przywrócić świat do jego zwykłych zasad.

Ale Aisha wrzuciła jego telefon do pojemnika na złom razem z jego zegarkiem pierwszego dnia.

Powiedziała to jak fakt, nie jako sugestię: „Śledzą punkty. Nie zostawiamy punktów.”